Chmura tagów
"Ósemka"  "Salwator"  "Wybrałam życie"  aborcja  Abp Antoni Baraniak  abstynencja  aktorstwo  Al-Anon  alkohol  alkoholizm  Benedykt XVI  bł. Dominik Spadafora  bł. ks. Jerzy Popiełuszko  Bp Marek Solarczyk  bp Marian Rojek  Brygida Grysiak  charyzmat  cierpienie  co wybrać?  czego szukać?  Droga Neokatechumenalna  duszpasterstwo powołań  dzieci  Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów  edukacja  Edyta Stein  Eleni  formacja  grzech  homoseksualizm  Instytut Prymasa Wyszyńskiego  instytuty świeckie  jak znaleźć?  Jan Paweł II  Kard. Stefan Wyszyński  Karmel  Katarzyna Łaniewska  komunikacja  Ks. Jerzy Popiełuszko  listy o powołaniu  macierzyństwo  Małżeństwa niesakramentalne  małżeństwo  Maria Okońska  Maryja  media  metanoia  Michał Lorenc  miłosierdzie  ministranci  modlitwa  muzyka  narkomania  narkotyki  niesakramentalni  nowe wspólnoty  o. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap.  o. Wojciech Jędrzejewski OP  obrona życia  ojcostwo  papież Franciszek  pijarzy  pokuta  powołanie  prostytucja  przebaczenie  przednowicjat  Rekolekcje ignacjańskie  rodzice  rodzicielstwo  rodzina  Rok Wiary  Ruch Światło-Życie  salezjanin  Sandra Kwiecień  sponsoring  spowiedź  szkoła  św. Benedykt z Nursji  Św. Józef Kalasancjusz  Św. Rita  świadectwa  świadectwo  teatr  temat maja - macierzyństwo  Teresa Benedykta od Krzyża  uzależnienia  wdowy konsekrowane  wesele bezalkoholwe  Wesle Wesel  wolontariat  Zakon Szkół Pobożnych
Wierzę w życie, które nie kończy się tutaj - 31.10.2013
Zamyślenia na Rok Wiary
Wierzę w Kościół, który Jezus posyła do świata 31.07.2013
Zamyślenia na Rok Wiary

Masz problem? Chcesz rozwiać wątpliwości? Nurtują Cię jakieś pytania? Napisz do nas:

Powołaniowcy:
Monika Duc SP
Piotr Recki SP
Tomasz Abramowicz SP
Home» Kwartalnik eSPe» Numery» eSPe 101 - Czysty seks i sexy czystość» Temat numeru» Czy osoba homoseksualna może być księdzem?

Kwartalnik eSPe

Czy osoba homoseksualna może być księdzem?

Czy osoba homoseksualna może być księdzem? - fot. Alexey Klementiev - Fotolia.com Czy osoba homoseksualna może być księdzem? - fot. Alexey Klementiev - Fotolia.com

Komentarz do Instrukcji dotyczącej rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi w kontekście przyjmowania ich do seminariów i dopuszczania do święceń watykańskiej Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego.

 

Chyba większość z nas woli jasny i wyraźny przekaz od zagmatwanego i niejasnego. Zwłaszcza, gdy dotyczy on ważnych spraw. Jedną z nich jest powołanie do kapłaństwa w Kościele katolickim. Mniej więcej wiemy, o co w nim chodzi. Ale są też pewne niejasności, gdyż świat, w którym żyjemy, wysyła nam, zwłaszcza przez media, niejednoznaczne, chaotyczne komunikaty w tej sprawie. Nic więc dziwnego, że mogą pojawić się pewne wątpliwości dotyczące np. osób homoseksualnych w kontekście powołania do kapłaństwa.

Dlatego w listopadzie 2005 r. watykańska Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego wydała Instrukcję dotyczącą rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi w kontekście przyjmowania ich do seminariów i dopuszczania do święceń. Jak widać ma ona bardzo długi tytuł, ale jednocześnie krótką, zwięzłą treść. Zawiera „wstęp”, trzy punkty i zakończenie. Można ją łatwo znaleźć w Internecie, a przy okazji przeczytać bardziej lub mniej trafne komentarze. Dlatego pozwalam sobie zaproponować swój i poddać pod rozwagę parę uwag. Może przydadzą się zainteresowanym tą problematyką?

1. Już we wstępie Instrukcji znajdujemy ważną wskazówkę: jej treść należy czytać i rozumieć w kontekście całego nauczania Kościoła o kapłaństwie, a zwłaszcza o formacji przygotowującej do jego przyjęcia. Podsumowaniem i dopełnieniem tego nauczania jest adhortacja Jana Pawła II Pastores dabo vobis (dam wam pasterzy według mego serca) – „o formacji kapłanów we współczesnym świecie”. Najkrócej można ją określić jako odpowiedź na pytanie: co to znaczy być księdzem i jak się do tego przygotować? Czymś niezmiernie fascynującym i twórczym jest porównanie własnych wyobrażeń i możliwości z nauczaniem Kościoła o kapłaństwie.

Dopiero wtedy, zauważa nasz dokument, można właściwie odczytać zawarty w nim przekaz. A mianowicie „normy dotyczące konkretnej kwestii, która pod wpływem obecnej sytuacji stała się bardziej nagląca, to znaczy: czy przyjmować do seminarium i dopuszczać do święceń kandydatów wykazujących głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne”.

Proponuję komentarz do dwóch określeń. Pierwszym jest obecna nagląca sytuacja. Wszyscy mniej czy więcej ją znamy. Na fali dokonującej się od kilkudziesięciu lat tzw. „rewolucji seksualnej” odrzuca się bowiem moralne nauczanie Kościoła dotyczące ludzkiej seksualności. W tym negatywną, moralną ocenę homoseksualizmu z równoczesnym poszanowaniem osób homoseksualnych. W tym odrzucaniu niewiele jest dialogu, sporu, dyskusji na argumenty. Więcej natomiast różnego rodzaju propagandy i manipulacji, w których nie chodzi o siłę argumentów, ale o argument siły, a nawet przemocy. Nie tylko intelektualnej, o czym przekonujemy się coraz bardziej także w polskich warunkach. Wszyscy żyjemy w takim medialnym szumie, nic więc dziwnego, że także wielu katolików może mu ulegać. Skutkiem czego może być przekonanie, że i homoseksualni mężczyźni mają prawo być księżmi.

Kościół odpowiada na to zamieszanie konkretnymi normami dotyczącymi kandydatów do święceń, wykazujących „głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne”. Jakie one są?


Przeczytaj tekst: Instrukcji dotyczącej kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi w kontekście przyjmowania ich do seminariów i dopuszczania do święceń


2. W punkcie pierwszym i drugim naszej Instrukcji znajdujemy ich katalog. Najpierw te najważniejsze: kandydat na księdza musi być ochrzczonym mężczyzną, na tyle dojrzałym, aby potrafił wejść w ścisłą relację z Jezusem Chrystusem. W końcu księdzem się jest przez autentyczne naśladowanie Jedynego Kapłana. Służy temu formacja ludzka, duchowa, intelektualna i duszpasterska, która zaczyna się w seminarium, a następnie trwa przez całe życie księdza. Jej celem jest taka dojrzałość ludzka i chrześcijańska księdza, aby umiał nawiązywać braterskie i ojcowskie relacje z kobietami i mężczyznami, którzy tworzą Kościół.

Homoseksualizm jest jedną z przeszkód w dochodzeniu do takiej dojrzałości. Oznacza wyłączną lub dominującą tendencję do nawiązywania relacji seksualnych z osobami tej samej płci. Tendencje trudno ogólnie oceniać jako winę moralną konkretnych osób. Trzeba więc rozeznać moralną odpowiedzialność danej osoby w sposób indywidualny. Natomiast akty homoseksualne Kościół ocenia jako grzechy ciężkie, gdyż sprzeczne z prawem naturalnym i objawionym, na co wskazuje Pismo Święte (Rdz 19, 1-29; Kpł 18, 22; Rz 1, 24-27, 1 Kor 6, 9-10; 1 Tm 1, 10). A przecież „miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań” (1 J 5, 3).

Doświadczenie wskazuje, że u pewnej liczby mężczyzn i kobiet skłonności homoseksualne są głęboko osadzone. Zawsze jednak moralną powinnością chrześcijanina jest szacunek, współczucie i delikatność wobec osób, które są poddane tak trudnej próbie. Jednak z równoczesną jasną oceną czynów homoseksualnych.

W związku z tym nasz dokument stwierdza: „Kościół, głęboko szanując osoby, których dotyczy ten problem, nie może dopuszczać do seminarium ani do święceń osób, które praktykują homoseksualizm, wykazują głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne lub wspierają tak zwaną „kulturę gejowską”. W ten sposób na nowo potwierdza się praktykę, która zawsze obowiązywała w Kościele, choć możliwe były i są błędy w rozpoznaniu tych symptomów u poszczególnych osób.

Ważne jest wyszczególnienie tych trzech sytuacji. Gdyż mogą one, ale nie muszą, występować łącznie w życiu osoby homoseksualnej. Wydaje się, że najbardziej trudne do odpowiedzialnego rozeznania są „głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne”. Trzeba więc pomocy specjalistów: naukowców, terapeutów, doświadczonych spowiedników i wychowawców. Oni pomagają danemu kandydatowi oraz Kościołowi odróżnić „głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne” od przejściowych, które mogą i powinny być „wyraźnie przezwyciężone przynajmniej trzy lata przed święceniami diakonatu”.

3. Kościół stawia więc sprawę powołania do kapłaństwa w sposób jasny i jednoznaczny. Określa różne warunki, jakie winien spełnić kandydat na księdza. Jest to zgodne zarówno z katolicką koncepcją życia jako daru i zadania, jak również z doświadczeniem. Przecież tak samo jest w innych dziedzinach życia. Można się z tym zgadzać lub nie, ale nie można docenić odwagi każdego, kto nie „ściemnia”, wysyłając jasny komunikat do zainteresowanych.

Taka jest bowiem autentyczna miłość do Boga i człowieka, która potrzebuje uczciwości, przejrzystości i odwagi. Bez tych postaw moralnych niemożliwe jest stopniowe dojrzewanie. Czyli to, czego najbardziej potrzebujemy dla siebie i innych.


Ks. dr Bogusław Mielec - Adiunkt Katedry Teologii Moralnej Ogólnej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Konsultor Komisji Duchowieństwa Konferencji Episkopatu Polski.


Źródło: Kwartalnik eSPe 101/2013

Komentarze (0) Dodaj komentarz

Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.