Chmura tagów
"Ósemka"  "Salwator"  "Wybrałam życie"  aborcja  Abp Antoni Baraniak  abstynencja  aktorstwo  Al-Anon  alkohol  alkoholizm  Benedykt XVI  bł. Dominik Spadafora  bł. ks. Jerzy Popiełuszko  Bp Marek Solarczyk  bp Marian Rojek  Brygida Grysiak  charyzmat  cierpienie  co wybrać?  czego szukać?  Droga Neokatechumenalna  duszpasterstwo powołań  dzieci  Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów  edukacja  Edyta Stein  Eleni  formacja  grzech  homoseksualizm  Instytut Prymasa Wyszyńskiego  instytuty świeckie  jak znaleźć?  Jan Paweł II  Kard. Stefan Wyszyński  Karmel  Katarzyna Łaniewska  komunikacja  Ks. Jerzy Popiełuszko  listy o powołaniu  macierzyństwo  Małżeństwa niesakramentalne  małżeństwo  Maria Okońska  Maryja  media  metanoia  Michał Lorenc  miłosierdzie  ministranci  modlitwa  muzyka  narkomania  narkotyki  niesakramentalni  nowe wspólnoty  o. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap.  o. Wojciech Jędrzejewski OP  obrona życia  ojcostwo  papież Franciszek  pijarzy  pokuta  powołanie  prostytucja  przebaczenie  przednowicjat  Rekolekcje ignacjańskie  rodzice  rodzicielstwo  rodzina  Rok Wiary  Ruch Światło-Życie  salezjanin  Sandra Kwiecień  sponsoring  spowiedź  szkoła  św. Benedykt z Nursji  Św. Józef Kalasancjusz  Św. Rita  świadectwa  świadectwo  teatr  temat maja - macierzyństwo  Teresa Benedykta od Krzyża  uzależnienia  wdowy konsekrowane  wesele bezalkoholwe  Wesle Wesel  wolontariat  Zakon Szkół Pobożnych
Wierzę w życie, które nie kończy się tutaj - 31.10.2013
Zamyślenia na Rok Wiary
Wierzę w Kościół, który Jezus posyła do świata 31.07.2013
Zamyślenia na Rok Wiary

Masz problem? Chcesz rozwiać wątpliwości? Nurtują Cię jakieś pytania? Napisz do nas:

Powołaniowcy:
Monika Duc SP
Piotr Recki SP
Tomasz Abramowicz SP
Home» Czego szukać?» Święci i powołanie» Uważajcie, co czytacie…

Uważajcie, co czytacie…

św. Ignacy z Loyoli św. Ignacy z Loyoli

Czy drukowane pomaga na serce?
Opowieść św. Ignacego z Loyoli.

Ignacy „[a]ż do dwudziestego szóstego roku życia był człowiekiem oddanym marnościom tego świata. Szczególniejsze upodobanie znajdował w ćwiczeniach rycerskich, żywiąc wielkie i próżne pragnienie zdobycia sobie sławy.” Tak więc pod początkiem życiorysu świętego podpisać mógłby się prawie każdy młody gniewny marzący o wielkiej karierze i jeszcze większych pieniądzach. Do tego pragnący także być podziwianym za swoją urodę i rycerskość. U Ignacego to pragnienie było tak silne, że można nawet mówić o męczeństwie dla kariery.

Otóż został on postrzelony na polu bitwy, a ponieważ jego uszkodzona noga zaczęła się źle zrastać, lekarze połamali ją ponownie, która to operacja w połączeniu z wyczerpaniem związanym z postrzałem omal nie doprowadziła do śmierci pacjenta. Gorączka minęła (co postrzegane było jako cud), pomimo to Ignacy nie był zadowolony z wyniku leczenia.

Otóż okazało się, że „poniżej kolana jedna kość była nasunięta na drugą, tak iż noga była przez to krótsza. Nadto kość ta sterczała tak bardzo, że był to widok nader brzydki. On zaś, zdecydowany iść drogą światową, nie mógł tego ścierpieć, bo sądził, że to go będzie szpecić. Zapytał więc chirurgów o możliwość odcięcia tej kości. Odpowiedzieli mu, że można ją odciąć, ale że cierpienia będą większe niż wszystkie te, jakich już doznał, ponieważ był już zdrowy i ponieważ operacja ta potrwa dłuższy czas. Niemniej zdecydował się na to męczeństwo z własnej woli, chociaż brat jego starszy był tym przerażony i mówił, że nie odważyłby się znieść takiego bólu. Ale ranny przetrzymał i ten ból ze zwykłą u niego cierpliwością. Rozcięto mu więc ciało, odpiłowano tę wystającą kość i zastosowano środki, ażeby noga nie została krótsza. Przykładano wiele maści i bez przerwy naciągano nogę przy pomocy wyciągu, który go męczył przez wiele dni.”

Prawda, że znajomo się kojarzy? Godziny siłowni, bieganie, diety, nieustanna troska o odpowiedni strój z jedynie słuszną metką. Skupienie na dochodach, bo za coś trzeba kupować gadżety konieczne do podkreślenia pozycji społecznej. Jak widać – pewne cechy społeczności nie zmieniają się nigdy (opisywana historia miała miejsce w wieku XVI!), istnieje jedynie różnica w natężeniu cechy. Z takim podejściem Ignacio wydawał się stracony dla świętości.

Lekcja rozeznawania

Nawrócenie nie dokonało się spektakularnie. Nie było wizji czy gromów – młody szlachcic z Loyoli wejrzał w siebie lub też, mówiąc bardziej współcześnie, przeanalizował swoje uczucia. A zaczęło się banalnie – od lektury. Uwielbiał czytać romanse rycerskie, z których zresztą czerpał swoje światowe ideały: „W tym domu nie było jednak żadnych takich książek, które zwykł był czytać. Dlatego dano mu Życie Chrystusa i księgę «Żywotów świętych» w języku hiszpańskim.”

Nadto rekonwalescencja zmusiła pacjenta do leżenia w łóżku, tak więc poza lekturą pozostało mu jedynie rozmyślanie. Część swojego czasu poświęcał zastanawianiu się nad tym, co przeczytał a część marzeniom na temat heroicznych czynów jakich dokona ku chwale wybranki swego serca, w jaki sposób je uczyni i jak jej o tym opowie. Jedne i drugie rozmyślania następowały po sobie, chory zauważył jednak, że przynosiły zdecydowanie odmienne skutki: „Jednakże w tym [następstwie myśli] była taka różnica: kiedy myślał o rzeczach światowych, doznawał w tym wielkiej przyjemności, a kiedy znużony porzucał te myśli, czuł się oschły i niezadowolony. Kiedy znów myślał o odbyciu boso pielgrzymki do Jerozolimy lub o tym, żeby odżywiać się samymi tylko jarzynami i oddawać się innym surowościom, jakie widział u świętych, nie tylko odczuwał pociechę, kiedy trwał w tych myślach, ale nawet po ich ustąpieniu pozostawał zadowolony i radosny.”

Idąc tym tropem odczuwania i obserwowania swoich uczuć Ignacy odkrył jedną z zasad rozeznawania duchów a więc tego czy w danym momencie w czyjejś duszy działa duch dobry, czy duch zły. Był to też moment, kiedy otworzył się na działanie łaski, która zaowocowała decyzją o nawróceniu a więc świadomym przyjęciu na siebie wyrzeczeń i ideałów, o jakich czytał w żywotach świętych. Podjął decyzję o udaniu się w stroju żebraczym na pielgrzymkę do Jerozolimy żyjąc w drodze jedynie z tego, co dadzą mu ludzie.

Wykorzystanie w praktyce

Dopiął swojego celu, po drodze ucząc się kolejnych zasad oddzielania w życiu duchowym tego, co Boskie, od tego, co ludzkie czy szatańskie. Po powrocie do Europy odbył długie rekolekcje w pustelni, podczas których opracował rekolekcje ignacjańskie – czterotygodniowy cykl ćwiczeń duchowych prowadzący do oczyszczenia serca i wyboru świętości.

Wykorzystują one znajomość ludzkiej duszy, jaką nabył Święty z Loyoli wytrwale szukając Boga, oraz mechanizmy psychologiczne, które w sposób naukowy są dzisiaj potwierdzane. Rytm każdego z tych czterech tygodni spędzanych w całkowitym milczeniu, z wyjątkiem kilkunastu minut przeznaczonych na rozmowę z odpowiednio przygotowaną osobą pełniącą rolę kierownika duchowego, pozwala się wyciszyć i w tej wewnętrznej ciszy postawić sobie najważniejsze pytania: o sens życia, jego cel, własne pragnienia i potrzeby. Nie tylko je postawić, ale także usłyszeć Bożą odpowiedź.

I kto by pomyślał, że tak może się skończyć dążenie do zaspokojenia własnej próżności połączone z właściwą lekturą. Także pamiętajcie – uważajcie, co czytacie! Szczególnie w czasie rekonwalescencji...

Tekst i cytaty na podstawie: Opowieści pielgrzyma, www.jezuici.pl


Źródło: Kwartalnik eSPe 87/2009

Komentarze (0) Dodaj komentarz

Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.