Chmura tagów
"Ósemka"  "Salwator"  "Wybrałam życie"  aborcja  Abp Antoni Baraniak  abstynencja  aktorstwo  Al-Anon  alkohol  alkoholizm  Benedykt XVI  bł. Dominik Spadafora  bł. ks. Jerzy Popiełuszko  Bp Marek Solarczyk  bp Marian Rojek  Brygida Grysiak  charyzmat  cierpienie  co wybrać?  czego szukać?  Droga Neokatechumenalna  duszpasterstwo powołań  dzieci  Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów  edukacja  Edyta Stein  Eleni  formacja  grzech  homoseksualizm  Instytut Prymasa Wyszyńskiego  instytuty świeckie  jak znaleźć?  Jan Paweł II  Kard. Stefan Wyszyński  Karmel  Katarzyna Łaniewska  komunikacja  Ks. Jerzy Popiełuszko  listy o powołaniu  macierzyństwo  Małżeństwa niesakramentalne  małżeństwo  Maria Okońska  Maryja  media  metanoia  Michał Lorenc  miłosierdzie  ministranci  modlitwa  muzyka  narkomania  narkotyki  niesakramentalni  nowe wspólnoty  o. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap.  o. Wojciech Jędrzejewski OP  obrona życia  ojcostwo  papież Franciszek  pijarzy  pokuta  powołanie  prostytucja  przebaczenie  przednowicjat  Rekolekcje ignacjańskie  rodzice  rodzicielstwo  rodzina  Rok Wiary  Ruch Światło-Życie  salezjanin  Sandra Kwiecień  sponsoring  spowiedź  szkoła  św. Benedykt z Nursji  Św. Józef Kalasancjusz  Św. Rita  świadectwa  świadectwo  teatr  temat maja - macierzyństwo  Teresa Benedykta od Krzyża  uzależnienia  wdowy konsekrowane  wesele bezalkoholwe  Wesle Wesel  wolontariat  Zakon Szkół Pobożnych
Wierzę w życie, które nie kończy się tutaj - 31.10.2013
Zamyślenia na Rok Wiary
Wierzę w Kościół, który Jezus posyła do świata 31.07.2013
Zamyślenia na Rok Wiary

Masz problem? Chcesz rozwiać wątpliwości? Nurtują Cię jakieś pytania? Napisz do nas:

Powołaniowcy:
Monika Duc SP
Piotr Recki SP
Tomasz Abramowicz SP
Home» Czego szukać?» Śladami Biblii» Powołania z poplątaniem» Powoływani grzesznicy. Mateusz i Piotr

Powoływani grzesznicy. Mateusz i Piotr

Caravaggio - Powołanie św. Piotra i Andrzeja Caravaggio - Powołanie św. Piotra i Andrzeja

Czy łatwo znaleźć biblijny przykład człowieka grzesznego, a mimo to powołanego przez Boga? Zapytam też inaczej: czy można znaleźć w Biblii przykład człowieka bez grzechu, bez skazy, świętego, który został powołany? Popatrzmy na grono najbliższych uczniów Jezusa, na Dwunastu. Spośród nich wybrałem dwóch: celnika Mateusza i rybaka Piotra.

Mateusz – powołany chociaż grzeszny

Po zdobyciu Jerozolimy przez Pompejusza w 63 roku przed Chrystusem, Judea i pozostałe ziemie dawnego królestwa izraelskiego stały się częścią Imperium Rzymskiego, a dokładnie należały do prowincji Syrii. Oczywiście podbite narody były zobowiązane do płacenia podatków. W tym celu wprowadzano system dzierżawy ceł. Takim „urzędnikiem państwowym” najczęściej stawał się ktoś, kto należał do podbitego społeczeństwa. Podejmował się ściągania podatków w ten sposób, że gwarantował najeźdźcy określony przychód, a posiadając monopol ściągał z ludzi tyle, by zapewnić sobie „godziwy” zysk. Tu ciekawostka, najczęściej nie były to pojedyncze osoby, a spółki. Przykładem prowadzenia takiej działalności była „spółka” Zacheusza, który nie był zwykłym poborcą, lecz zwierzchnikiem celników, zbierającym należności z całego okręgu i mającym podwładnych (zob. Łk 19,2nn).

Taki system oczywiście stwarzał okazję do wielkich nadużyć, powodował ucisk i niesprawiedliwość. Celnicy nie cieszyli się więc sympatią Żydów. Ale nadużycia i ściąganie zawyżanych sum to nie wszystko. Żydzi w ogóle z niechęcią odnosili się do wszystkiego, co było obce ich religii. W tym przypadku byli zobowiązani do płacenia podatku na rzecz cezara, pogańskiego władcy. Mało tego, celnicy podczas sprawowania urzędu niekiedy bywali zmuszeni do gwałcenia święta szabatu. Święte Prawo, Tora, zakazywało podejmowania wszelkich prac w tym dniu. Mówi o tym zresztą wyraźnie III przykazanie Dekalogu: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić” (Wj 20, 8). Celnicy, jeżeli zachodziła taka potrzeba, ściągali podatek nawet w szabat, co powodowało gniew religijnych Żydów, a pobożnych faryzeuszy w szczególności.

Dlatego w ogólnym przekonaniu społeczeństwa żydowskiego poborcy podatkowi stali się przysłowiowymi grzesznikami. Powszechnie używano zwrotów w rodzaju „celnicy i grzesznicy” (zob. Mt 9, 10.11; 11, 19; Mk 2, 15.16; Łk 5, 30; 7, 34; 15, 1), „celnicy i nierządnice” (zob. Mt 21, 31.32), czy „jak poganin i celnik” (zob. Mt 18, 17).

Jezus wcale nie stronił od takiego towarzystwa, dlatego nazywano Go „przyjacielem celników i grzeszników” (zob. Mt 11, 19; Łk 7, 34). Pewnego dnia zagościł również u Mateusza. Ale po kolei. Zdarzenie to zostało opisane w Ewangeliach synoptycznych: św. Mateusza, św. Marka i św. Łukasza (zob. Mt 9, 9–13; Mk 2,13–17; Łk 5,27–32). Wszyscy autorzy są zgodni co do przebiegu zdarzenia. Oddajmy głos samemu zainteresowanemu, Mateuszowi, który według tradycji jest autorem pierwszej Ewangelii. „Odchodząc stamtąd [tj. z Kafarnaum], Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim” (Mt 9, 9). Ciekawostką jest, że pozostałe Ewangelie używają imienia Lewi. Niektórzy nawet twierdzą, że chodzi o zupełnie inną osobę, ale jest to mało prawdopodobne.

Wróćmy do podstawowego zagadnienia. Jaka jest dynamika tego powołania? Inicjatywa leży po stronie Jezusa. To On zwraca swój wzrok i uwagę na celnika Mateusza, po czym wypowiada skierowane konkretnie od niego słowa wezwania: „Pójdź za mną!” To z kolei spotyka się z pozytywną odpowiedzią, posłuszeństwem ze strony Mateusza. Cała dynamika powołania ma więc dwa kierunki: wezwanie Jezusa i odpowiedź powoływanego.

Wszyscy trzej Ewangeliści odnotowują, co się stało później. Otóż Mateusz zaprosił Jezusa i jego uczniów do swego domu na ucztę. Trudno się dziwić. Dla kogoś, kto dotąd był wykluczany z kręgów religijnych, powołanie na ucznia było niezwykłym doświadczeniem. Mateusz zaprosił także swoich przyjaciół po fachu. Ewangeliści, skażeni sposobem myślenia sobie współczesnych, napisali, że Jezus zasiadł do stołu z „grzesznikami i celnikami”. Faryzeusze przywiązywali wielką wagę do przepisów dotyczących spożywania pokarmów. Nie lubili też siadać do stołu z ludźmi, którzy nie przestrzegali tych zasad, stąd ich oburzenie i zarzuty. Jezus ucina ich komentarze mówiąc: ”Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mt 9, 12).

Paradoksalnie Jezus powołał człowieka, który w oczach „doskonałych” uchodził za grzesznika i najmniej godnego takiego wezwania. Żeby przełożyć tę rzeczywistość na dzisiejsze realia można powiedzieć tak: zdzierca, oszust, który okrada własnych rodaków; dalej, sprzedaje się na usługi wroga, czyli kolaborant; dalej, dla korzyści majątkowych zdradza nawet własną religię. Czy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić kogoś, kogo można opisać takimi epitetami w dzisiejszym społeczeństwie? Nie rozstrzygam tego. Faktem pozostaje jednak, że taka osoba została powołana do grona dwunastu najbliższych uczniów Jezusa.

Piotr – grzeszny chociaż powołany

Ewangelie podają kilka informacji o Piotrze. Miał brata Andrzeja, był żonaty, co wnioskujemy z tego, że miał teściową, a w dodatku mieszkała ona z jego rodziną (zob. Mt 26, 73; Mk 14, 70; Łk 22, 59). Z zawodu był rybakiem, więc uczciwie pracując zarabiał na chleb. Aż chce się dodać, nie to, co Mateusz! Jezus powołał Piotra wraz z jego bratem jako pierwszych uczniów (zob. Mt 4, 18–20; Mk 1, 16–20). Tylko autor czwartej Ewangelii precyzuje, że pierwszym był Andrzej, który przyprowadził Piotra do Jezusa (zob. J 1, 35–42). Tak czy inaczej – Piotr stał się uczniem Jezusa.

Szczególnie synoptycy, chociaż również św. Jan, przedstawiają go zawsze na uprzywilejowanej pozycji. Wymieniany jest jako pierwszy, często jako pierwszy zabiera głos, niejako w imieniu pozostałych. Ale bynajmniej nie był ideałem. Ewangeliści piszą także o jego wadach i grzechach. Piotr sprzeciwił się pierwszej Jezusowej zapowiedzi męki, za co Jezus ostro go zganił nazywając „szatanem” (zob. Mt 16, 23; Mk 8, 33). Przychodzą na myśl żenujące przechwałki Piotra w czasie Ostatniej Wieczerzy, że będzie do końca wierny. Zapewniał: „Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię (Mt 26, 33; zob. Mk 14, 29); „Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć (Łk 22, 33). Na egzamin nie trzeba było długo czekać. Już kilka godzin później Piotr nie usłuchał polecenia Jezusa w Ogrodzie Getsemani i zasnął zamiast czuwać na modlitwie (zob. Mk 14, 33–34. 37–38). Ale to jeszcze nie największa porażka. Kiedy aresztowano Jezusa Piotr wprawdzie podążał za Nim, ale chciał to robić niezauważony. W odpowiedzi na pytania, czy ma coś wspólnego z Jezusem, żywo zaprzeczał i to kilkakrotnie (zob. Mt 26, 69–75; Mk 14, 66–72; Łk 22, 54–62; J 18, 15–27). A jeszcze nie tak dawno składał deklaracje wierności. Można powiedzieć, że zawiódł Mistrza, ale później przyznał się do swojej porażki i konsekwentnie głosił naukę Chrystusa.

Powróćmy teraz do pytań, które padły na samym początku. Patrząc na celnika Mateusza trzeba przyznać, że powoływanie go było niezwykle odważnym posunięciem ze strony Jezusa. Powiedzmy to wprost; Pan postawił na grzesznika. A Piotr? Porządny, pracowity rybak. Niejednokrotnie się okazywało, że jednak pomimo swojej wielkości, wyjątkowego wybrania na pierwszego z Apostołów, okazywał się słabym, tchórzliwym, grzesznym.

dk. Jacek Wolan SP

Galeria

Komentarze (0) Dodaj komentarz

Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.