Pójdź za Słowem

Ojciec Onufry FF, dziecko Boże, zakochany w Słowie, kandydat do nieba.

Kalendarz wpisów
Czerwiec 2019
P W Ś C P S N
  1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Ostatnie posty
30.11.2013
Jasno i prosto
26.10.2013
Nie jesteś sam!
07.09.2013
Wyzwolone myślenie
31.08.2013
Ryzyko wiary
Home» Nasi blogerzy» Pójdź za Słowem» Wpisy» Nie jesteś sam! 26 października 2013

Nie jesteś sam!

XXX Niedziela Zwykła

PIERWSZE CZYTANIE (Syr 35, 12-14. 16-18) - Modlitwa biednego przeniknie obłoki
 
Pan jest Sędzią, który nie ma względu na osoby. Nie będzie miał On względu na osobę przeciw biednemu, owszem, wysłucha prośby pokrzywdzonego. Nie lekceważy błagania sieroty i wdowy, kiedy się skarży. Kto służy Bogu, z upodobaniem będzie przyjęty, a błaganie jego dosięgnie obłoków.
Modlitwa biednego przeniknie obłoki i nie ustanie, aż dojdzie do celu. Nie odstąpi, aż wejrzy Najwyższy i ujmie się za sprawiedliwymi, i wyda słuszny wyrok.

 

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 34 (33), 2-3. 17-18. 19 i 23)

Refren: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, *
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc *
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, *
ocala upadłych na duchu.
Pan odkupi dusze sług swoich, *
nie zazna kary, kto się doń ucieka.

DRUGIE CZYTANIE (2 Tm 4, 6-9. 16-18) - Ufność Pawła po życiu poświęconym Bogu
 
Najdroższy:
Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego.
Pospiesz się, by przybyć do mnie szybko. W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili: niech im to nie będzie policzone. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii i żeby wszystkie narody je posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa.
Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków. Amen.

 

 

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (2 Kor 5, 19)

Aklamacja:Alleluja, alleluja, alleluja.

W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą,
nam zaś przekazał słowo jednania.

 

EWANGELIA (Łk 18, 9-14) - Wysłuchana modlitwa skruszonego grzesznika

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak się w duszy modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika.
Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

 Nie jesteś sam!

Gdy wczytuję się w teksty biblijne dzisiejszej niedzieli, zauważam, że łączy je pewien motyw osamotnienia. Najpierw stają przed nami sieroty i wdowy, bezbronne wobec krzywdy, także wobec wymiaru sprawiedliwości. Pamiętajmy, że mówimy tu o czasach, w których nie było policji, każdy miał sam przekonać sędziego o słuszności swojej sprawy,zgromadzić świadków... zatem krewni i przyjaciele mogli tu okazać się bardzo przydatni. Ponadto już w starożytności znano przypadki (albo raczej były one liczniejsze niż obecnie) korupcji sędziów, którzy wydawali wyroki na korzyść bogatszych, tych, których było stać na łapówkę. Jakie szanse w tym układzie miały wdowy i sieroty, żyjące często na łasce społeczeństwa? Łatwo odgadnąć właściwą odpowiedź! Wdowy i sieroty mogły liczyć na jedynego pewnego obrońcę: Pan słyszy ich wołania, ich modlitwa szybko dosięga nieba!

Drugie czytanie jest szczególnie wzruszające: to swoisty testament św. Pawła, ostatni list wysłany do ulubionego ucznia i współpracownika - Tymoteusza. Nie jest to jeszcze pożegnanie, bo Paweł ma nadzieję, że Tymoteusz zdąży go odwiedzić w rzymskim więzieniu (milczenie tradycji zdaje się wskazywać, że niestety tak się nie stało). Apostoł zaczyna od niezwykłej serii obrazów ukazujących jego sytuację: jego krew będzie złożona jako płynna ofiara, gdyż nadchodzi czas rozłąki (użyty tu termin oznaczał tu odwiązanie liny odpływającego statku lub zwinięcie namiotu). Paweł czuje się sportowcem - zwycięzcą, który dokończył chlubnie biegu życia i teraz oczekuje na wieniec - nagrodę dla zwycięzcy (w starożytności nie nagradzano sportowców medalami, tylko wieńcami). A jednak ten zwycięzca czuje się tak po ludzku bardzo osamotniony. Ten, który doprowadził do wiary tak wielu uczniów, stwierdza z goryczą, że na pierwszej rozprawie w sądzie nikt nie wypowiedział się w jego obronie. Oczywiście, trzeba pamiętać, że Paweł jest w Rzymie, w którym to nie on zakładał Kościół, ale przecież i tu miał tylu znajomych i przyjaciół...A jednak Paweł miał przy sobie w tych trudnych chwilach wiernego Przyjaciela: "Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie"... stąd nadzieja: "wyrwie mnie Pan..." Warto jednak uważnie przeczytać to zdanie: "wyrwie mnie... i przyjmie do swego Królestwa". Zatem ocalenie, na które liczy Paweł, niekoniecznie musi oznaczać wyrwanie z rąk rzymskiego sądu, uniewinnieni. Nawet w przypadku wyroku śmierci może przejawić się Boże ocalenie, bo Paweł pragnie przede wszystkim ocalenia od zła, od upadku, od zdrady Chrystusa z tchórzostwa. Bo dla Pawła najwyższą wartością nie jest ocalenie "skóry", ale zachowanie jedności z Chrystusem, tej jedności, która pozostanie - albo raczej ukaże się w pełni - także po śmierci.

I jeszcze jeden samotnik: celnik z dzisiejszej Ewangelii. On dobrze wiedział, dlaczego jest sam. Wykonywał jeden z najbardziej pogardzanych zawodów w Izraelu, zawód kojarzący się z nieuczciwością, a często też z kolaboracją z rzymskim okupantem, dla którego celnicy z niektórych regionów zbierali podatki. On sam bynajmniej nie czuje się święty, ma świadomość swoich win; staje w świątyni daleko od przybytku, nawet nie ma odwagi podnieść oczu... ale Bóg nie boi się patrzeć na niego, Bóg dostrzega tego małego człowieczka ukrytego gdzieś w cieniu świątyni. To on wyjdzie usprawiedliwiony, a nie ten pyszałek faryzeusz . Bo "Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu", także tych, na których ludzie już "postawili krzyżyk", wzgardzili i odepchnęli.

Każdy z nas przeżywa w życiu chwile "sieroty i wdowy", chwilie Pawła i celnika. Każdy czasem stwierdza z goryczą, że "w obronie nikt przy mnie nie stanął". Nikt z ludzi. Za to stanął Ktoś nieskończenie większy. Warto dobrze się "rozejrzeć"  (oczyma duszy), by dostrzec Jego obecność.

Komentarze (0) Dodaj komentarz

Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.