W Żyrafowie

Nazywam się Ewelina Gładysz. Uwielbiam zapach kawy i prania suszonego na wietrze, i jeszcze piękne, uszyte, wyhaftowane, pomalowane itp. przedmioty użytku domowego. Swego czasu czytałam dużo reportaży i dużo o reportażu. Zawodowo próbuję żyć tak, by mi płacono za pisanie. Jednak to, co najważniejsze i najpiękniejsze Pan Bóg dla mnie przygotował, to moja rodzina: mój mąż i mój syn Janek, mój mały Żyraf.

Kalendarz wpisów
Wrzesień 2019
P W Ś C P S N
  1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30  
Home» Nasi blogerzy» W Żyrafowie» Wpisy» Podróżujemy w świecie słów i obrazów 04 lutego 2015

Podróżujemy w świecie słów i obrazów

Żyraf w podróży Żyraf w podróży

Oto numer 4.

Z Żyrafem mało podróżujemy. Mało, jeśli uwzględnimy apetyt na podróżowanie. Nasza przygoda z wirtualnym zwiedzaniem rozpoczęła się od map, które przysłał Premier. Obrazkowy przewodnik po Polsce został wydany z okazji 25 lat wolności. Mapę przygotowali Aleksandra i Daniel Mizielińscy wraz z wydawnictwem Dwie Siostry. Na początku września mógł ją otrzymać każdy, kto wypełnił kilka rubryk. Wypełniliśmy. I tak się zaczęło. Żyraf potrafi znaleźć miejsce naszego letniego wypoczynku; wie, gdzie oglądał ogromne kości dinozaura. Tak, ten Żyraf. Nie geniusz, tylko ten zwyczajny, który ma problem z zapamiętaniem, że zielony to zielony.

"Oto jest Rzym"Zatem trochę podróżujemy w świecie słów i obrazów. Dlatego też zachwycił nas „Rzym” (Oto jest Rzym, Miroslav Šašek, wyd. Dwie Siostry). Musimy po cichu też przyznać, że widzieliśmy również Paryż! (Oto jest Paryż, tekst i ilustracje: Miroslav Šašek, wyd. Dwie Siostry). To książki podpięte pod kategorię wiekową +4 i nawet ja się zgadzam, że Żyraf na rozmowy o Cesarstwie Rzymskim jest za mały i pewnym wyzwaniem są pytania o Panteon. A jednak cieszy nas to zderzenie z inną kulturą. Wrzucamy z turystami monety do Di Trevi, zaglądamy do niewielkich sklepików wypełnionych po brzegi Chianti (to tylko dla dorosłych), spacerujemy ulicami pełnymi rzymskich tramwajów, trolejbusów i autobusów (to najlepsze Żyrafowe fragmenty). I jeszcze jedno. Wszystko to poznajemy dzięki genialnym grafikom Miroslava Šaška, które podbiły świat w latach 60. One nie tylko ilustrują dobrze znane nam zabytki i miejsca. To coś więcej. Miroslav Šašek kocha kontekst. Koloseum widzimy zatem przez pryzmat kotów, których podobno dziś tam pełno, a wielką stopę cesarza Konstantyna obejmuje mały i lekko zdziwiony turysta.

Ostatnie słowo o owym „dziś”. Miroslav Šašek oprowadza nas po Rzymie z 1960 roku ( to samo dotyczy Paryża). Zatem nasza podróż staje się nie tylko podróżą w przestrzeni, ale i w czasie. Wydaje się więc, że tego Rzymu już nie ma. Czy aby na pewno? Jeszcze raz zerknijmy w stronę Bazyliki św. Piotra, zajrzyjmy na moment do Muzeum Watykańskiego, stańmy na Placu Weneckim. Jak bardzo zmieniły się na przestrzeni tych 50 lat? Jeśli ktoś jednak bardzo chce to sprawdzić, to wydawcy zapraszają na ostatnią stronę.

Komentarze (0) Dodaj komentarz

Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.