W Żyrafowie

Nazywam się Ewelina Gładysz. Uwielbiam zapach kawy i prania suszonego na wietrze, i jeszcze piękne, uszyte, wyhaftowane, pomalowane itp. przedmioty użytku domowego. Swego czasu czytałam dużo reportaży i dużo o reportażu. Zawodowo próbuję żyć tak, by mi płacono za pisanie. Jednak to, co najważniejsze i najpiękniejsze Pan Bóg dla mnie przygotował, to moja rodzina: mój mąż i mój syn Janek, mój mały Żyraf.

Kalendarz wpisów
Lipiec 2019
P W Ś C P S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31  
Home» Nasi blogerzy» W Żyrafowie» Wpisy» Wychować Żyrafa na chłopca 15 czerwca 2012

Wychować Żyrafa na chłopca

Wychować Żyrafa na chłopca Wychować Żyrafa na chłopca

Zanim o piłce nożnej – dwie ważne informacje. Pierwsza: Żyraf zaczął się dziwić. Okrągłe, duże oczy mojego syna to niesamowity widok. Druga informacja: Żyraf się zakochał! Tak na zabój. Miłość ma na imię Ręce. Tato Żyrafa ową potrzebę uczucia uzasadnia po prostu: On potrzebuje człowieka. Niestety, w przerażająco przeważającej części dnia tym człowiekiem jestem ja: mama Żyrafa. Ostatnio więc jestem mamą, która ma zmęczoną rękę lewą (z niewiadomych dla mojego męża przyczyn umiem nosić Małego tylko na tej stronie). Jestem mamą, która we wnętrzu przetacza poważne debaty wychowawcze: brać już na ręce czy przetrzymać ten płacz? Jestem mamą, która znosi nienawistne spojrzenia Społeczeństwa – nagle zainteresowanego płaczem Żyrafa. Jestem mamą lekko zdumioną, że taki mały Żyraf, a pogrywa ze mną już tak poważnymi mechanizmami manipulacji!

A teraz o kibicowaniu.

Żyraf otrzymał ode mnie prezent – koszulkę kibica. Patrząc w parku na chłopców jeżdżących na rowerach, wspinających się na ścianki, uświadomiłam sobie po raz kolejny: jestem mamą chłopca! I wróciła do mnie moja szkolna trauma: bo jedyne lekcje, z których uciekałam, to były lekcje w-fu. A teraz Pan Bóg powierzył mi chłopca! I nawet jeśli on pokocha książki i poezję, to dla własnego zdrowia, powinien od czasu do czasu zmęczyć się na boisku, bieżni, sali gimnastycznej. I niech mnie atakują wszystkie uczestniczki gender studies, ale chłopca chcę wychować na chłopca! A zatem w najbliższą sobotę prawdopodobnie Żyraf zostanie wykąpany później (mecz Polska-Czechy jest o tej godzinie, o której większość Dużych kąpie Małych), prawdopodobnie pójdzie, choć na chwilę, na głośną strefę kibica w naszym mieście, założy koszulkę kibica i – jeśli strzelimy gola, to może nawet z owej radości (jeśli nie przyśnie) – zostanie lekko podrzucony do góry, co sprawi mu zapewne ogromną radość. Jestem mamą chłopca i tak, jak umiem zadbam, by wychować go na odważnego i mądrego człowieka, ale chciałabym też, żeby przeżywał niezwykłe przygody, doświadczał zdrowego współzawodnictwa i poczuł smak zwycięstwa (Polska gola!).

Komentarze (2) Dodaj komentarz

17 czerwca 2012, godz: 17:27:12 ~Ewelina napisał(a):
Dziękuję za podpowiedź. Przyszła na "czasie":). Od piątku jesteśmy posiadaczami turkusowej chusty. Na razie umiemy jedno wiązanie dla maluchów trzymających główkę, więc czekamy na kolejne lekcje, bo Żyraf jeszcze macha łepetynką.
16 czerwca 2012, godz: 22:37:27 ~Jagoda napisał(a):
Moze sprobujecie chusty? W naszym wypadku spowodowala nie tylko odciazenie rak i kregoslupow ale takze na tyle duze zaspokojenie noszonych, ze byli chetni zajac sie swoimi sprawami na podlodze :) Powodzenia!
Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.