Ile cukru w cukrze

Co o byciu księdzem może powiedzieć ktoś, kto nie jest przypisany do żadnej parafii? Czy „duszpasterz książek” to osoba kompetentna, by wypowiadać się na temat powołania kapłańskiego? Będąc studentem w Paryżu, sam się nad tym zastanawiam. Bo, czy odprawię mszę, czy nie – nikt o tym nie wie poza mną samym. Czy będę zakładał koloratkę, czy ubierał się „na świecko” – naprawdę wszystkim osobom wokół może to być danego dnia obojętne. Ile cukru w cukrze? Tzn. ile znajduje w sobie kapłaństwa na kapłańskiej obczyźnie? Jakie elementy o nim świadczą i które za takie właśnie uważam? Oto pytania, które będą kierowały moimi blogowymi wynurzeniami.

Kalendarz wpisów
Listopad 2019
P W Ś C P S N
  1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Home» Nasi blogerzy» Ile cukru w cukrze» Wpisy» Koloratka, sutanna, a może komża 24 czerwca 2012

Koloratka, sutanna, a może komża

Strój duchowny to dla mnie sprawa tak drugorzędna, że – czy ja będę chodził pod koloratką, czy nie – wszystko mi jedno. Więc generalnie chodzę. Daleki jestem od skrajności typu „Wojciech Cejrowski”, który zawsze chce „widzieć swoich oficerów” na ulicy. Ale też nie jestem przekonany do ocen w stylu s. Joan z Saint Louis, że „byłoby jeszcze gorzej” z odbiorem społecznym osób konsekrowanych, gdyby chodziły w stroju duchownym. Bo – jak doda o. Joseph wychowany w środowisku Paryż 68’ – „niektórzy ludzie twierdzą, że tak zmusza się ich do wiary”. Daleki jestem od tego. Zastanawiają mnie jednak dwie kategorie doświadczeń. Po pierwsze: młodzi francuscy, włoscy, amerykańscy i polscy księża, którzy strój duchowny coraz częściej dziwnie na co dzień noszą. Po drugie: autopsja.

Kraków, 24 października 2005 r. Pamiętam jak dziś: dzień moich imienin i obłóczyn. Popołudniem szedłem Plantami od seminarium do Kolegiaty św. Anny. Jakieś uroczystości z biskupem. Jako ceremoniarz seminaryjny byłem odpowiedzialny za przygotowanie liturgii. Podekscytowany, wszak to mój pierwszy spacer po Krakowie w sutannie. Gdzieś na wysokości Księgarni św. Stanisława zostałem umocniony w powołaniu: „Ty b...u! Gdzie idziesz, k...o p...a?!” I jeszcze parę innych epitetów, dzięki którym mogę powiedzieć, że mój strój duchowny stał się dla tego mężczyzny wyśmienitą okazją do wypowiedzenia się na tematy religijne.

Paryż, 28 kwietnia 2012 r. Po odprawieniu mszy franciszkankom z Convention wracałem do siebie. Wspinałem się chodnikiem. Z góry schodziła mama z około 4-letnią córeczką. Pomyślałem o mojej siostrze i jej córeczkach. O Agnieszce i jej Ani. Gdy się minęliśmy usłyszałem skierowane do dziecka pytanie kobiety: „Tu sais qui c’est?” – „Wiesz, kto to?”. Dziewczynka nie wiedziała, co to za dziwadło z kawałkiem białego plastiku pod szyją. Od tego dnia w jej słowniku pojawiło się słowo „ksiądz” (a właściwie to „prêtre”). Ot, poznawanie świata.

Metro paryskie, linia 12, gdzieś w maju. Tym razem po mszy dla emerytowanych wdów po francuskich wojskowych. Przysiada się jakiś starszy mężczyzna. Z książką w ręku. Bo co tu w tym anonimowym tłumie metra robić? Ni z tego, ni z owego podsuwa mi pod oczy autora i tytuł: Jan Paweł II, „Evangelium vitae – encyklika o wartości i nienaruszalności życia ludzkiego”. Pomyślałem: „Wow, no nieźle...”. Chcąc wyrazić mój podziw, skomentowałem: „To mój rodak”. Porozmawialiśmy o wizytach papieży w Paryżu. Jean-Pierre był na wszystkich. Już go więcej nie widziałem.

Prowokowanie do myślenia (o Bogu), ubogacanie obrazu świata (o Boga), usuwanie (religijnej) anonimowości. Myślę, że nawet bez nawiasów w poprzednim zdaniu tak uzasadniony strój duchowny warty jest noszenia. A może w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać? A samo podnoszenie tematu to oczywisty banał, niedojrzałość kapłańska, albo bezsensowna i niepotrzebna apologia? Nie wiem. Faktem jest jednak to, że czasem (choćby na okamgnienie) staje się przed wyborem: założyć, czy nie. I powiem tak: na plażę jednak w kąpielówkach i koloratce na gumkę nie chodzę ;).

Komentarze (1) Dodaj komentarz

20 lutego 2013, godz: 16:32:35 ~Bartłomiej napisał(a):
Dobry artykuł, zwłaszcza polecam wszystkim prowadzącym dzień skupienia przed obłóczynami, mi pomógł w konferencji
Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.