Chmura tagów
"Ósemka"  "Salwator"  "Wybrałam życie"  aborcja  Abp Antoni Baraniak  abstynencja  aktorstwo  Al-Anon  alkohol  alkoholizm  Benedykt XVI  bł. Dominik Spadafora  bł. ks. Jerzy Popiełuszko  Bp Marek Solarczyk  bp Marian Rojek  Brygida Grysiak  charyzmat  cierpienie  co wybrać?  czego szukać?  Droga Neokatechumenalna  duszpasterstwo powołań  dzieci  Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów  edukacja  Edyta Stein  Eleni  formacja  grzech  homoseksualizm  Instytut Prymasa Wyszyńskiego  instytuty świeckie  jak znaleźć?  Jan Paweł II  Kard. Stefan Wyszyński  Karmel  Katarzyna Łaniewska  komunikacja  Ks. Jerzy Popiełuszko  listy o powołaniu  macierzyństwo  Małżeństwa niesakramentalne  małżeństwo  Maria Okońska  Maryja  media  metanoia  Michał Lorenc  miłosierdzie  ministranci  modlitwa  muzyka  narkomania  narkotyki  niesakramentalni  nowe wspólnoty  o. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap.  o. Wojciech Jędrzejewski OP  obrona życia  ojcostwo  papież Franciszek  pijarzy  pokuta  powołanie  prostytucja  przebaczenie  przednowicjat  Rekolekcje ignacjańskie  rodzice  rodzicielstwo  rodzina  Rok Wiary  Ruch Światło-Życie  salezjanin  Sandra Kwiecień  sponsoring  spowiedź  szkoła  św. Benedykt z Nursji  Św. Józef Kalasancjusz  Św. Rita  świadectwa  świadectwo  teatr  temat maja - macierzyństwo  Teresa Benedykta od Krzyża  uzależnienia  wdowy konsekrowane  wesele bezalkoholwe  Wesle Wesel  wolontariat  Zakon Szkół Pobożnych
Wierzę w życie, które nie kończy się tutaj - 31.10.2013
Zamyślenia na Rok Wiary
Wierzę w Kościół, który Jezus posyła do świata 31.07.2013
Zamyślenia na Rok Wiary

Masz problem? Chcesz rozwiać wątpliwości? Nurtują Cię jakieś pytania? Napisz do nas:

Powołaniowcy:
Monika Duc SP
Piotr Recki SP
Tomasz Abramowicz SP
Home» Co wybrać?» Małżeństwo» Macierzyństwo» Dar życia to zobowiązanie

Echo Katolickie - logo

Dar życia to zobowiązanie

Lek. med. Józef Fąk Lek. med. Józef Fąk

Czy praktyka lekarska potwierdza informacje demografów, że zmienia się wiek kobiet, które decydują się na macierzyństwo?

Jeżeli chodzi o pierwsze dziecko, to wiek zdecydowanie uległ przesunięciu. Rodzą je dzisiaj pacjentki po 25, po 35 roku życia. Ale nie jest to jedyna zmiana. Zmniejszyła się liczba dzieci, które rodzą się w rodzinie. Dwoje, troje to dzisiaj maksimum. A jeszcze kilka lat temu pacjentki oczekujące piątego dziecka wcale nie były rzadkością.

 

Dlaczego tak się dzieje?

Przede wszystkim dlatego, że kobiety decydują się na dziecko po osiągnięciu tzw. stabilizacji, a więc po skończeniu studiów, uzyskaniu pracy, zakupie mieszkania. Warto podkreślić, że w ostatnich latach nastawienie do ciężarnej uległo pogorszeniu. Po pierwsze, pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiety, o której wiadomo, że wkrótce może zajść w ciążę. Po drugie, przypadki nieprzedłużania umów o pracę z będącą już w ciąży wcale nie są odosobnione. Wiedząc o tym, kobiety ograniczają dzietność. Powiększaniu rodziny nie sprzyjają też względy socjalno-ekonomiczne. Skracanie urlopów macierzyńskich, dyskusje nad becikowym - to czynniki, które sprawiają, że nie ma w naszym kraju przychylnej atmosfery dla planowania ciąży. Potwierdza ją decyzja o wydłużeniu pracy do 67 roku życia. Moim zdaniem z założenia błędna. Chodzi przecież o to, by w Polsce było tylu młodych ludzi, którzy by zapracowali na renty i emerytury.

 

Jakie przeszkody natury medycznej mają wpływ na płodność kobiety?

Jest ich wiele. Pierwszy to antykoncepcja. Blokowanie owulacji może powodować później trudności w zajściu w ciążę. Zmiana obyczajowości, a więc zmiana partnerów seksualnych również stwarza sytuacje niebezpieczne. Kiedyś rozpowszechnione były cztery choroby przenoszone drogą płciową. Dzisiaj jest ich kilkadziesiąt, jak np. infekcja chlamydią. Charakteryzuje się tym, że nie daje żadnych objawów. Dopiero kiedy pacjentka zgłasza się do ginekologa i mówi, że ma problemy z zajściem w ciążę, okazuje się, że doszło do zmian zapalnych w przydatkach, które doprowadziły do niedrożności jajowodów. Niekorzystnie na zdrowie przyszłych matek wpływa również sposób odżywiania. W przemyśle spożywczym powszechnie stosuje się obecnie środki grzybobójcze, hormony, antybiotyki. Problem płodności dotyczy także mężczyzn, a grzechy główne przyszłych ojców to nieprzestrzeganie zasad higieny, intensywny tryb życia czy choćby stosowanie anabolików.

 

Jaki wiek z biologicznego punktu widzenia jest optymalny, jeśli chodzi o macierzyństwo? Co o tym decyduje?

Największa wydolność fizyczna, dzięki której pacjentka jest najlepiej przygotowana do ciąży, cechuje kobiety około 20 roku życia. Nie ma wtedy problemów z owulacją. Poród przebiega łatwiej, na co wpływ ma odpowiednia elastyczność tkanki łącznej, wydolność mięśni, wydolność mięśnia macicy. Pacjentki do 25 roku życia nie są narażone na choroby, których ryzyko pojawienia się wzrasta z wiekiem, jak cukrzyca, wada serca czy wszelkiego rodzaju infekcje mogące powodować nieprawidłowości w organizmie. Organizm młody, wydolny, zdrowy - jest w stanie poradzić sobie z nimi. Trzeba też wziąć pod uwagę nie tylko kwestię zajścia w ciążę i donoszenia jej, ale też opieki nad dzieckiem, pielęgnacji. Wymagają one od kobiety odpowiedniej wydolności fizycznej i psychicznej.

 

Przybywa mam, które rodzą pierwsze dziecko po czterdziestce. Jakie mogą być skutki odkładania rodzicielstwa „na później”?

Zdecydowanie trudniej prowadzi się ciążę starszej pacjentki, która przygotowuje się do narodzin pierwszego dziecka. Częściej występują wtedy różnego rodzaju patologie, jak poród przedwczesny, cukrzyca, zatrucie ciążowe, niedokrwistość i szereg innych.

 

Ryzyko zagrożenia zdrowia dziecka też jest większe?

Nieprawidłowości genetyczne u dzieci występują częściej, ale są one konsekwencją schorzeń, o których mówiłem wcześniej. W przypadku cukrzycy ciężarnej, dziecko narażone jest na różnego rodzaju zaburzenia związane z podwyższonym poziomem cukru, itd. Te argumenty przemawiają więc za tym, żeby decyzji o urodzeniu dzieci nie przekładać „na później”.

 

Co z wiekiem ojca? Czy zdrowie poczętego dziecka jest uzależnione również od niego?

Opinie są podzielone. W większości publikacji naukowych pojawia się stanowisko, że proporcjonalnie do wieku ojca rośnie ryzyko chorób genetycznych dziecka. Ale spotkałem się też z twierdzeniami przeciwnymi.

 

Stereotyp nastoletniej mamy jest taki, że przedwczesna ciąża to przerwanie dzieciństwa, wymuszone wejście w wiek dorosłości. Jak te pacjentki reagują na wiadomość o ciąży?

Najmłodsza z najmłodszych pacjentek, a było ich w mojej praktyce kilka, liczyła 15 lat. Zauważyłem, że w podobnych sytuacjach to zwykle rodzice naciskają, żeby przerwać ciążę, co jest dodatkową traumą dla tych dzieci. Natomiast młode dziewczyny zawsze chcą ciążę donosić i urodzić dziecko. Zapewniam, że te, którymi się opiekowałem, jako mamy radziły sobie naprawdę dobrze...

Wspomnę jeszcze o nieco starszych przyszłych mamach - najstarsza z moich pacjentek miała 48 lat. Nieplanowana ciąża jawi się często jako problem, zwłaszcza, gdy w domu są starsze dzieci, nawet dorosłe. Okazuje się jednak, że dylematy z czasem maleją. Kolejna ciąża czterdziestokilkuletniej kobiety nie jest skazana na dramatyczny przebieg. Poród też bywa lżejszy. W opiece nad najmłodszym członkiem rodziny, w jego pielęgnacji, pomaga mamie doświadczenie, a także starsze pociechy - choć wiadomość o ciąży mamy może okazać się dla nich szokiem. Z obserwacji takich rodzin wiem jednak, że późniejsze stosunki między rodzeństwem układają się bardzo dobrze. Moim zdaniem większość dzieci jest za powiększeniem rodziny, po prostu chce mieć brata czy siostrę. To taki ewenement, ale dzieci zawsze są za życiem, „pro life”.

 

Położnicy katoliccy akcentują, że płodność jest darem…

W obliczu obecnej sytuacji, gdy ludzie niechętnie podejmują decyzje o tym, żeby mieć dzieci, trzeba zaznaczyć, że macierzyństwo i ojcostwo to wspaniałe podarunki od Pana Boga. Zobowiązują one do właściwego korzystania z tego daru, ale też w ogóle do szacunku wobec życia ludzkiego.

Rozmawiałem kiedyś z ginekologiem z Jugosławii, ojcem siedmiorga dzieci. Mówił, że nie ma problemu z wychowaniem tej gromadki, ponieważ starsze dbają o bezpieczeństwo fizyczne maluchów, natomiast młodsze dzieci czuwają nad moralnością starszych… Jest w tym wiele prawdy. Jako lekarz, ale też ojciec, uważam, że wielodzietna rodzina to pełne korzystanie z daru Pana Boga. Bez względu na etap rozwoju dzieci - czy są w wieku niemowlęcym, przedszkolnym czy już dorosłe - rodzicom niosą ogromną satysfakcję. Troje czy czworo to bogactwo indywidualności, odrębnych charakterów i zainteresowań. W tej chwili dane mi jest doświadczyć radości bycia dziadkiem. A wnuki dostarczają zupełnie nowych, wspaniałych przeżyć.

 

Dziękuję za rozmowę.


Źródło: Echo Katolickie 21/2012

Komentarze (0) Dodaj komentarz

Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.