Pójdź za Słowem

Ojciec Onufry FF, dziecko Boże, zakochany w Słowie, kandydat do nieba.

Kalendarz wpisów
Wrzesień 2019
P W Ś C P S N
  1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30  
Ostatnie posty
30.11.2013
Jasno i prosto
26.10.2013
Nie jesteś sam!
07.09.2013
Wyzwolone myślenie
31.08.2013
Ryzyko wiary
Home» Nasi blogerzy» Pójdź za Słowem» Wpisy» Bóg przychodzący na spotkanie 08 grudnia 2012

Bóg przychodzący na spotkanie

II Niedziela Adwentu

PIERWSZE CZYTANIE (Ba 5,1-9) - W drodze do nowego Jeruzalem

Złóż, Jeruzalem, szatę smutku i utrapienia swego,
a przywdziej wspaniałe szaty chwały,
dane ci na zawsze przez Pana.
Oblecz się płaszczem sprawiedliwości
pochodzącej od Boga,
włóż na głowę swą koronę chwały Przedwiecznego!
Albowiem Bóg chce pokazać twoją wspaniałość
wszystkiemu, co jest pod niebem.
Imię twe u Boga, na wieki będzie nazwane:
„Pokój sprawiedliwości i chwała pobożności!”.
Podnieś się, Jeruzalem!
Stań na miejscu wysokim,
spojrzyj na wschód,
zobacz twe dzieci,
zgromadzone na słowo Świętego
od wschodu słońca aż do zachodu,
rozradowane, że Bóg o nich pamiętał.
Wyszli od ciebie pieszo,
pędzeni przez wrogów,
a Bóg przyprowadzi ich niesionych z chwałą,
jakby na tronie królewskim.
Albowiem postanowił Bóg zniżyć
każdą górę wysoką, pagórki odwieczne,
doły zasypać do zrównania z ziemią,
aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana.
Na rozkaz Pana
lasy i drzewa pachnące
ocieniać będą Izraela.
Z radością bowiem poprowadzi Bóg Izraela
do światła swej chwały
z właściwą sobie sprawiedliwością i miłosierdziem.

 

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 126,1-2ab,2cd-4,5-6)

Refren:Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas.

Gdy Pan odmienił los Syjonu, *
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu, *
a język śpiewał z radości.

Mówiono wtedy między poganami: *
„Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.
Odmień znowu nasz los, Panie, *
jak odmieniasz strumienie na Południu.

Ci, którzy we łzach sieją, *
żąć będą w radości.
Idą i płaczą niosąc ziarno na zasiew, *
Lecz powrócą z radością niosąc swoje snopy.

DRUGIE CZYTANIE (Flp 1,4-6.8-11) - Bądźcie czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa
 
Bracia:
Zawsze, w każdej modlitwie, z radością zanoszę prośbę za was wszystkich, z powodu waszego udziału w szerzeniu Ewangelii od pierwszego dnia aż do chwili obecnej. Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa.
Albowiem Bóg jest mi świadkiem, jak gorąco tęsknię za wami wszystkimi ożywiony miłością Chrystusa Jezusa. A modlę się o to, aby miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej i bardziej w głębszym poznaniu i wszelkim wyczuciu dla oceny tego, co lepsze, abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa, napełnieni plonem sprawiedliwości, nabytym przez Jezusa Chrystusa ku chwale i czci Boga.

 

 

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Łk 3,4.6)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego;
wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

 

EWANGELIA (Łk 3,1-6) - Jan Chrzciciel przygotowuje drogę Panu

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.

Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza:
„Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego;
każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”.

 

Bóg przychodzący na spotkanie

 

W dzisiejszych czytaniach można dostrzec ciągły ruch: Izrael wraca z wygnania do Jerozolimy, Jan Chrzciciel chodzi po całej okolicy, wzywając do prostowania dróg dla nadchodzącego Pana, wreszcie św. Paweł pisze o Bogu działającym w każdym z nas.

                Zacznijmy jednak od proroctwa Barucha, które zapowiada (choć tak naprawdę księga powstała po tych wydarzeniach) powrót Izraela rozproszonego w latach wygnania babilońskiego. Babilończycy (a wcześniej to samo uczynili Asyryjczycy w Królestwie Północnym) kilkakrotnie deportowali duże grupy Żydów na swoje tereny, Jerozolima niemal opustoszała, w jej okolicach pozostała głównie biedota i rolnicy. Prorok jednak nie zapowiada tylko ponownego zaludnienia i rozkwitu ekonomicznego, ale uświęcenie miasta i otoczenie go chwałą przez samego Boga. Jakże wymowny jest ten obraz Jerozolimy w królewskim płaszczu i koronie chwały Przedwiecznego! Jerozolima ma obserwować pełen chwały powrót swoich dzieci, jakże różny od upokarzającego wyjścia („pieszo, pędzeni przez wrogów”). Bóg, który o nich „pamiętał” (czyli okazał nową łaskę) wyrównał teren ich wędrówki, kazał wyrosnąć na pustyni lasom i pachnącym drzewom, by ocieniały powracających do kraju. Niegdyś szli „płacząc”, teraz wracają „niosąc swoje snopy”.

                Jan Chrzciciel w dzisiejszej Ewangelii realizuje natomiast proroctwo Izajasza o „głosie wołającym”, by gotować drogi Panu, wyrównując teren, po którym będzie szedł na spotkanie swojego ludu.

                Zatem w jednym czytaniu odkrywamy, jak Bóg umożliwia narodowi powrót do świętego miasta, a w drugim czytamy o Bogu przychodzącym do swojego ludu.

                To przyjście Boga nie jest pobożnym mitem, ale jest głęboko osadzone w realiach historycznych. Dziś może nas nuży ta „litania” imion, które niewiele nam mówią (co moglibyśmy powiedzieć o Lizaniaszu, który był tetrarchą Abileny?), ale pamiętajmy, że ona okazała się bezcenna, gdy po wielu latach podjęto próbę określenia daty narodzin Jezusa. Co byśmy zrobili bez św. Łukasza i jego „kontekstów historycznych”! Tak, Bóg nie przychodzi do nas „tak jakoś w ogóle”, ale On chce spotkać nas dziś, tu i teraz, podczas tego Adwentu 2012 r., tak jak wybrał bardzo konkretny czas na przyjście swojego Syna na świat.

                Bo On wie, że Jego dzieło nie jest jeszcze zakończone. On ciągle „wyprowadza nas z niewoli i ubiera w płaszcz sprawiedliwości”(pomyślmy o każdej naszej spowiedzi!), ciągle posyła nam nowych Janów Chrzcicieli naszych czasów, by wzywali nas do prostowania dróg naszego życia... i tak będzie, aż „dokończy w nas swe dzieło do dnia Chrystusa Jezusa”, czyli do dnia Jego powtórnego przyjścia.

                Św. Paweł modli się za Filipan (a wolno nam ufać, że teraz także i za nas), by nasza miłość doskonaliła się przez coraz lepszą wrażliwość, umiejętność rozeznawania większego dobra (Apostoł nawet nie chce tu pisać o złu!) i żeby Bóg mógł nas napełnić tą sprawiedliwością, która nie jest naszym dziełem (bo zapewne tych naszych dzieł na niewiele by wystarczyło), ale jest „plonem nabytym przez Chrystusa ku chwale i czci Boga”. W tym czasie Adwentu pozwólmy Bogu, by sprowadził nas do domu drogą, którą On sam wyrównał. Pozwólmy Mu napełnić siebie Jego świętością. Pozwólmy Mu działać w nas! Czy to naprawdę takie trudne?

Komentarze (0) Dodaj komentarz

Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.