Pójdź za Słowem

Ojciec Onufry FF, dziecko Boże, zakochany w Słowie, kandydat do nieba.

Kalendarz wpisów
Wrzesień 2019
P W Ś C P S N
  1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30  
Ostatnie posty
30.11.2013
Jasno i prosto
26.10.2013
Nie jesteś sam!
07.09.2013
Wyzwolone myślenie
31.08.2013
Ryzyko wiary
Home» Nasi blogerzy» Pójdź za Słowem» Wpisy» Radość, której nic nie odbierze 15 grudnia 2012

Radość, której nic nie odbierze

III Niedziela Adwentu

PIERWSZE CZYTANIE (So 3,14–18a) - Bóg jest wśród swojego ludu

Wyśpiewuj, Córo Syjońska,
podnieś radosny okrzyk, Izraelu!
Ciesz się i wesel z całego serca,
Córo Jeruzalem!
Pan oddalił wyroki na ciebie,
usunął twego nieprzyjaciela;
Król Izraela, Pan, jest pośród ciebie,
już nie będziesz bała się złego.
Owego dnia powiedzą Jerozolimie:
„Nie bój się, Syjonie!
Niech nie słabną twe ręce!”.
Pan, twój Bóg jest pośród ciebie,
Mocarz, który daje zbawienie.
On uniesie się weselem nad tobą,
odnowi swą miłość,
wzniesie okrzyk radości,
jak w dniu uroczystego święta.

 

PSALM RESPONSORYJNY (Iz 12,2–3,4bcd,5–6)

Refren:Głośmy z weselem, Bóg jest między nami.

Oto Bóg jest moim zbawieniem, *
będę miał ufność i bać się nie będę.
Bo Pan jest moją mocą i pieśnią, *
On stał się dla mnie zbawieniem.

Wy zaś z weselem czerpać będziecie wodę *
ze zdrojów zbawienia.
Chwalcie Pana, wzywajcie Jego imienia, +
dajcie poznać Jego dzieła między narodami, *
przypominajcie, że wspaniałe jest imię Jego.

Śpiewajcie Panu, bo uczynił wzniosłe rzeczy, *
niech to będzie wiadome po całej ziemi.
Wznoś okrzyki i wołaj z radości, mieszkanko Syjonu *
bo wielki jest pośród ciebie, Święty Izraela.

DRUGIE CZYTANIE (Flp 4,4–7) - Pan jest blisko
 
Bracia:
Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech wasza łagodność będzie znana wszystkim ludziom: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem.
A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

 

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Duch Pański nade mną,
posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.

 

EWANGELIA (Łk 3,10–18) - Jan Chrzciciel przygotowuje przyjście Chrystusa

Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: „Cóż mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali Go: „Nauczycielu, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Pytali go też i żołnierze: „A my, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

 

Radość, której nic nie odbierze

 

                Ludzie znajdują różne powody do radości. Jedni się cieszą, gdy uda się im wyjechać na egzotyczne wakacje, inni – gdy kupią sobie nowy samochód, jeszcze inni – gdy spędzą miły wieczór z przyjaciółmi. (Może warto zadać sobie pytanie: co mnie uszczęśliwia, co musi się stać, by odczuwał radość?) Są i tacy, których chyba nic nie cieszy, wieczni malkontenci, krytykanci, o których się mówi, że nawet w niebie będą narzekać na kształt aureoli. Dla niektórych radość zaczyna się od trzeciego, czwartego kieliszka... ale co to za radość? Zresztą chyba wszyscy znamy to doświadczenie jakiegoś dziwnego bólu, który nas ogrania w chwilach wielkiej radości: mamy świadomość, że ta radość jest krucha i przemijająca, że jutro, a może już za chwilę wszystko się skończy. Nasza ludzka radość jest związana z różnymi uwarunkowaniami: dobre zdrowie i samopoczucie, odpowiednie otoczenie, lubiane osoby, wymarzone rzeczy... wszystko to możemy stracić w jednej chwili, nie tylko wskutek jakichś dramatycznych wydarzeń, ale po prostu dlatego, że taka jest kolej rzeczy: nie możemy przebywać ciągle w wymarzonych miejscach z wymarzonymi osobami (które też mogą nas rozczarować).

                Dzisiejsze czytania mówią nam o radości, która nie jest zależna od zmiennych okoliczności. Tej radości nie odbiorą nam nawet najbardziej dramatyczne doświadczenia, jeśli tylko... sami odkryjemy wartość tego, co zostało nam dane: „Pan jest blisko, Pan jest pośród nas!” Być pewnym, że obok mnie jest zawsze ktoś, kto mnie bardzo kocha... a do tego jest wszechmocny – czegóż więcej może pragnąć człowiek?

                Prorok Sofoniasz na różne sposoby zwraca się do Jerozolimy, a tym samym do wszystkich rodaków, wzywając ich do radości i ufności, gdyż Bóg nadchodzi, by ich ocalić i odnowić więź przymierza. Jerozolima jest określana słowami Córa Jeruzalem, Córa Syjońska, Syjon (jest to jedno ze wzgórz, na których jest położone to święte miasto). U proroków nieraz możemy znaleźć przedstawienia miasta jako kobiety, jest to tym bardziej zrozumiałe, że w j. hebrajskim słowo „miasto” –„ir” jest rodzaju żeńskiego.

                Nawiasem mówiąc, w czasach Nowego Testamentu te słowa proroka odniesiono do najpiękniejszej Córy Syjonu – Maryi, w której w wyjątkowy sposób spełniły się słowa „Raduj się (pamiętajmy, że od tego słowa w greckim oryginale zaczyna się treść zwiastowania), Pan jest pośród ciebie”.

 

                Również św. Paweł mówi nam o trwałej radości, co podkreśla słowem „zawsze”, podając nam też warunki konieczne do osiągnięcia takiej postawy: wyrozumiałą łagodność (jakże różną od tego nienasyconego krytykanctwa, o którym mówiliśmy na początku), wolność od przesadnej troski o sprawy doczesne, opartą na całkowitym zaufaniu do Pana, wreszcie świadomość bliskości Chrystusa, nie tylko w sensie Jego powtórnego przyjścia w chwale, ale też tych różnorodnych sposobów Jego wchodzenia w nasze codzienne życie. Przestać wreszcie zadręczać się byle czym, przestać lękać się przyszłości, a powierzyć się w ręce Boga... Kto umie tak żyć, nawet wśród najgorszych doświadczeń będzie odczuwał w głębi serca niezmącony pokój, co więcej, ten Boży pokój stanie się strażnikiem jego serca i myśli.

 

                W Ewangelii natomiast pojawia się jeden z głównych bohaterów adwentowego oczekiwania: św. Jan Chrzciciel. Daje on konkretne wskazania moralne przychodzącym do niego po radę, ale też zapowiada nadejście Kogoś, kto będzie tak wielki, iż on, Jan, nie jest godny oddać Mu tej posługi, jakiej w Izraelu nie było wolno zlecić niewolnikom – rodakom (a jedynie cudzoziemcom),gdyż uważano ją za zbyt poniżającą: zdjąć obuwie. Janowe wyobrażenia Mesjasza są zgodne z oczekiwaniami jego rodaków: potężny Sędzia, który wreszcie zaprowadzi porządek, oddzieli dobro od zła, nagrodzi dobrych, a ukarze złych. Tak, nawet wielki Jan Chrzciciel będzie musiał skorygować swoje wyobrażenia o Jezusie, nic więc dziwnego, że i w naszym życiu mogą zdarzyć się takie momenty, gdy uświadomimy sobie, że obraz Jezusa, jaki nosiliśmy w sobie, nie odpowiada rzeczywistości Ewangelii.

                Jan Chrzciciel nie zobaczył tylu wspaniałych wydarzeń z życia Jezusa, które my znamy. Zginął, gdy Jezus zaczynał działalność. Ale potrafił cieszyć się, że doczekał czasu, gdy „to zaczyna się dziać”. „Przyjaciel oblubieńca... doznaje najwyższej radości na głos oblubieńca. Ta zaś moja radość doszła do szczytu”(J 3,29). Oto jeszcze jedna cecha radości, której nic nie odbierze: ona nie musi „widzieć”, nie musi „dotykać”, cieszy się po prostu, że dzieje się dobro.

W dzisiejszą adwentową niedzielę życzę Wam wszystkim właśnie takiej radości.

Komentarze (0) Dodaj komentarz

Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.