Pójdź za Słowem

Ojciec Onufry FF, dziecko Boże, zakochany w Słowie, kandydat do nieba.

Kalendarz wpisów
Sierpień 2019
P W Ś C P S N
  1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
Ostatnie posty
30.11.2013
Jasno i prosto
26.10.2013
Nie jesteś sam!
07.09.2013
Wyzwolone myślenie
31.08.2013
Ryzyko wiary

Komentarze dla: Ale najpierw

05 lipca 2013, godz: 18:15:10 ~Ojciec napisał(a):
Drogi Panie Januszu,
każda odpowiedź na to pytanie będzie pewnym "gdybaniem", bowiem żaden ewangelista nie opisuje nam, że uczniowie kiedykolwiek skorzystali z takiej mocy, ponadto gdy Jezus wysyła uczniów i mówi im także o ich nadzwyczajnej mocy (uzdrawiajcie chorych, wypędzajcie złe duchy...), nie wspomina ani słowem - z dość oczywistych powodów - o sprowadzaniu ognia. Natomiast warto tu zwrócić uwagę na coś innego: na świadomość uczniów, że ich nadzwyczajna moc nie wypływa z nich samych, ale z ich więzi z Jezusem. Warto zauważyć, że gdy uczniowie gorzej rozumieją Jezusa zapowiadającego mękę, ewangeliści opowiadają nam o epileptyku (opętanym?), którego uczniowie nie potrafili uzdrowić. Zatem gdy psuje się więż z Jezusem, trudniej też czynić cuda. To dlatego w tej scenie uczniowie konsultują się z Jezusem: jeśli coś mogą, to od Niego i z Nim. Nie wiem, czy ta odpowiedź jest zadowalająca, jeśli nie, proszę pytać dalej
Serdecznie pozdrawiam
05 lipca 2013, godz: 15:50:37 ~Janusz napisał(a):
Drogi Ojcze Onufry, dziękuję za Twoje coniedzielne rozważania.
Mam pytanie - nie dotyczy ono wprawdzie wielki spraw duchowych tej perykopy, ale odpowiedź na nie zaspokoi moją ciekawość, która zrodziła się w czasie lektury Ewangelii - czy z pytania: ”Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?” można wnioskować, że uczniowie Jezusa mieli moc czynienia takich cudów? Rozumiem, że oni nawiązują do Eliasza, o czym Ojciec pisze, ale przecież, czy gdyby nie mieli takiej mocy, Jezus musiałby im tego zabraniać?

Dodanie komentarza wymaga rejestracji w serwisie.

powrót do strony